Leadership Borisa Balibrei i sukces MKS Dąbrowa Górnicza w Alpe-Adria Cup

Data:

Matteo Cazzulani. fot. Rafał Sobierański
Matteo Cazzulani. fot. Rafał Sobierański

Wygrywając drugi z rzędu Puchar Alpe-AdriaMKS Dąbrowa Górnicza została pierwszą drużyną w historii, która dwukrotnie wygrała europejski turniej. W emocjonującym i niespodziewanie mocno wyrównanym Final Four, rozegranym w Kapfenbergu, Górnicy pokonali Timişoarę w finale (90:88) po pokonaniu Ołomuńca w dogrywce w pierwszym meczu ostatniej fazy turnieju (101:94).

Boris Balibrea jest kluczem do wyjaśnienia sukcesu Dąbrowy Górniczej. W swoim pierwszym sezonie w Polsce, po pozytywnych występach we Szwecji, Katalonski trener wniósł „świeże powietrze” do Polski, tj nowoczesny styl trenerski i odważne propozycje koszykarskie, które pomimo pewnych dramatów, które miały miejsce w Final Four, pozwoliły MKS-owi zdominować Alpe-Adria Cup w całości.

Decydujące momenty turnieju są dowodem zwycięskiego stylu trenerskiego Balibrei. Na 40 sekund przed końcem, z 1 punktem straty po tym, że MKS dominował w całym meczu, Katalończyk, podczas w pełni transmitowanej przerwy na żądanie, zapewnił swoim zawodnikom wystarczający spokój i pewność siebie, aby zmusić Timişoarę do przeprowadzenia inwazji i, wreszcie, zdobyć trofeum poprzez celny rzut Taylera Personsa w ostatniej sekundzie.

„To zwycięstwo całej organizacji, z której jestem głęboko dumny” – powiedział po meczu Balibrea, jak zawsze skromny, mimo że jego wkład w to osiągnięcie był bez wątpienia kluczowy.

Huśtawka emocjonalna

Dla Dąbrowy Górniczej, Final Four był prawdziwym rollercoaster emocji. Po zdominowaniu w Grupie A w sezonie zasadniczym, z 6 zwycięstwami i tylko 2 porażkami, przy czym jeden na dogrywce, a drugi podczas wyjazdu drużyny juniorów do Zagrzebia, Górnicy z trudem pokonali Ołomuniec.

W pierwszych minutach ostatniej kwarty, MKS miał 10-punktową przewagę, ale Czesi zdołali wymusić dogrywkę. Następnie, prowadzona głównie przez Lovella Cabbila i Taylera Personsa, Dąbrowa Górnicza ponownie się obudziła i, z przerwą 14:7, dotarła do finału.

W ostatnim, decydującym meczu, Górnicy byli bohaterami podobnego filmu i pomimo kontrolowania meczu, doznali powrotu Timişoary, ostatecznie tracąc prowadzenie na 40 sekund przed końcem.

Następnie, przywództwo Balibrei doprowadziło do wszystkiego: „uspokajająca” przerwa na żądanie po której Marc García doprowadził do remisu i wreszcie, Tayler Persons trafił decydujący buzzer-beater.

Międzynarodowy sztab

Dominacja Balibrei i Dąbrowy Górniczej znalazła także potwierdzenie w czystych liczbach, gdyż MKS prowadził Alpe-Adria Cup pod względem produktywności ofensywnej, notując 94,25 punktów na mecz, dominację pod tabelami, z 40,2 zbiórek na mecz, oraz ball sharing, z 20,5 asyst na mecz.

Chcąc grać szybką koszykówkę opartą na filozofii „biegaj i strzelaj”, mającą na celu zdobycie jednego punktu więcej niż przeciwników, Katalonski trener mógł liczyć na skład, który wspólnie z asystentem trenera MKS Michałem Dukowiczem mądrze ułożył.

Oprócz Tayler Persons w roli rozgrywającego i longa manus Balibrei na boisku, Dąbrowa Górnicza podpisała także środkowego chilijskiej reprezentacji Nico Carvacho i byłego snajpera Fuenlabrady Marca Garcíi.

Podczas gdy były zawodmik Arisu Saloniki Xeyrius Williams dołączył w trakcie sezonu, do składu MKS również należą combo guard Lovell Cabbil, oraz ciekawi polscy gracze, m.in. strzelec Dominik Wilczek czy środkowy David Słupiński.

Co więcej, obecność w sztabie trenerskim asystenta trenera Adama Engströma ze Szwecji i trenera motorycznego Matiasa Suhurta z Argentyny pomogła Balibrei przewodzić, motywować i wspierać drużynę MKS zarówno zawodowo, jak i osobiście.