Kolory zła: Czerwień – Netflix na weekend

Data:

Dobry! Ba! Nawet bardzo dobry! Jeden z lepszych polskich filmów jakie oglądałam na przestrzeni ostatnich paru lat. Nie czekajcie tylko siadajcie przed telewizorem i odpalajcie „Kolory zła: czerwień”.

W sumie ten film polecało parę osób. Kiedy ostatnio opublikowałam artykuł o serialu „Morderczynie” odezwali się ludzie w komentarzach, abym obejrzała właśnie ten tytuł. Byłam dość sceptyczna i nie spodziewałam się tego co przede mną.

Film powstał na podstawie bestsellerowej książki Małgorzaty Oliwii Sobczak, pod tym samym tytułem. Autorka osadza akcje powieści w Trójmieście i okolicach. Netflix do produkcji zaprosił znane nazwiska jak Jakub Gierszał, Maja Ostaszewska, Przemysław Bluszcz, Wojciech Zieliński czy Andrzej Zieliński.

Film opowiada historię młodej dziewczyny, Moniki Boguckiej, która zostaje zamordowana. Sprawą jej śmierci zaczyna się zajmować młody, inteligentny i ambitny prokurator Leopold, w tej roli Gierszał. Śledztwo prowadzi do zaskakujących wniosków, a mordercą Moniki nie jest ten, który się widzowi wydaje, że nim jest. Ale nie będę Wam tu spojlerować.

Zofia Jastrzębska, aktorka młodego pokolenia, która wciela się w postać Moniki, zafascynowała mnie swoją naturalną, nietuzinkową urodą i świetną grą aktorska. Wróże jej karierę aktorską nie tylko w polskim kinie i byłabym bardzo dumna, gdyby jej osoba sławiła aktorsko Polskę. Dziewczyna ma to coś!

No i moi Państwo, Maja Ostaszewska, która gra matkę Moniki, spełniła się w swojej roli. W sumie to coraz bardziej lubię Ostaszewską. Potrafi się ona odnaleźć zarówno w komedii jak i w thillerze jakim jest „Kolor zła: czerwień”. Mogę powiedzieć, że Ostaszewska to już ikona polskiej kinematografii.

A Jakub Gierszał?! Młody, przystojny i oby więcej takich ciekawych aktorów w naszym, polskim kinie.

Odpalcie film i obserwujcie wyraźnie wydarzenia. Może uda Wam się przed końcem stwierdzić dlaczego i przez kogo zginęła Monika…