W ostatnich dniach media lokalne informowały o tragicznym zdarzeniu w Domu Pomocy Społecznej przy ul. Nowomiejskiej we Włocławku, które poruszyło mieszkańców i stało się przedmiotem analiz służb oraz władz samorządowych. Chodzi o sytuację, w której starsza osoba, przebywająca w placówce wsparcia społecznego, opuściła ją bez zgody personelu i wkrótce potem zmarła w wyniku hipotermii — zdarzenie to miało miejsce w okresie intensywnych mrozów na północy Polski.
W publikacjach lokalnych zwrócono uwagę na to, że w ostatnich latach doszło do kilku podobnych incydentów związanych z opuszczeniem placówek przez osoby starsze lub wymagające opieki, co zmusza władze i ekspertów do ponownej refleksji nad systemem nadzoru i ochrony podopiecznych instytucji tego typu. Komisje kontrolne oraz przedstawiciele samorządu zapowiedzieli, że sprawa zostanie gruntownie przeanalizowana, aby wskazać możliwe uchybienia organizacyjne czy proceduralne, które mogły umożliwić wyjście podopiecznego z terenu placówki.
Podkreślono, że chociaż personel DPS Realizuje standardowe procedury bezpieczeństwa, to w kontekście ekstremalnych warunków pogodowych konieczne może być wprowadzenie dodatkowych środków ostrożności, w tym lepszego monitoringu, zewnętrznych systemów alarmowych czy częstszych patroli w bezpośrednim sąsiedztwie obiektów opiekuńczych. Równocześnie samorząd wskazuje, że podobne instytucje będą objęte wzmocnionym wsparciem i szkoleniami dla personelu, co ma zmniejszyć ryzyko podobnych tragedii w przyszłości.
Mieszkańcy miasta oraz lokalne organizacje społeczne okazali współczucie rodzinie zmarłego i apelują o systemowe rozwiązania, które zwiększyłyby bezpieczeństwo osób najstarszych i najbardziej potrzebujących opieki. To zdarzenie stało się też punktem dyskusji o konieczności współpracy między służbami ratowniczymi, opiekunami DPS-ów oraz społecznością lokalną, która w wielu przypadkach już wcześniej zgłaszała obawy związane z nadzorem nad takimi placówkami.


