
Stało się to co miało stać czyli Kamil Łączyński na kolejne dwa lata w Anwilu. Umowa z kapitanem Rottweilerów wygasła wraz z ostatnim spotkaniem w tym sezonie. Żaden z kibiców nie wyobrażał sobie jednak innego scenariusza niż przedłużenie współpracy z Kamilem Łączyńskim. O szczęśliwym finale rozmów spekulowało się od ok tygodnia.
Wcześniej klub formalnie poinformował o przedłużeniu współpracy z trenerem Przemysławem Frasunkiewiczem, któremu powierzył budowę składu. Szkoleniowiec podkreślił, że priorytetem będzie podpisanie zawodników z polskim paszportem i tak się właśnie dzieje. Kolejne kontrakty niebawem.
Negocjacje z Łączką nie trwały długo i mimo ciekawej oferty z Legii Warszawa Kamil zdecydował się reprezentować barwy niebiesko-biało-zielonych jeszcze przez dwa sezony. Jeśli wypełni ten kontrakt w całości (w co oczywiście obie strony wierzą) to spędzi na kujawach 8 lat i w ilości rozegranych spotkań w koszulce Anwilu wyżej od niego będzie tylko legenda Włocławka Igor Griszczuk.

W tym momencie prócz Kamila ważne kontrakty z klubem mają Luke Petrasek, Maciej Bojanowski oraz Dawid Słupiński. Tylko pierwszy z nich na ten moment jest pewny gry. U pozostałych dwóch wiele do powiedzenia ma Anwil. Ostatni z nich ma zapis w kontrakcie w którym do 10-go czerwca klub może zdecydować o dalszej współpracy. Zawodnik w wywiadzie dla sportowych faktów wyraził jednak chęć kontynuowania kariery we Włocławku. W przypadku Bojanowskiego z kolei wiele zależy od rehabilitacji. Nieoficjalne prognozy wskazują na powrót do treningów pod koniec roku kalendarzowego. Z zespołem nadal trenować będzie Bartosz Łazarski.
Niezależnie od pozostałych polskich graczy klub jest aktywny również na rynku zagranicznym. Trwają poszukiwania zagranicznej ,,pierwszej jedynki” czyli Combo Guarda i kreatora gry w jednym który prócz kierowania zespołem będzie mógł współdzielić minuty na boisku razem z Kamilem Łączyńskim. Ponadto przynajmniej jeden z centrów będzie zagraniczny z tego też względu nie jest znana przyszłość Malika Williamsa oraz Josipa Sobina. Niewykluczone jest pozostanie Victora Sandersa. W obu przypadkach istotne jest zakontraktowanie polskiego składu.
Wiele wskazuje na to, że Polaków można spodziewać się przede wszystkim na pozycjach obwodowych. W kuluarach przewija się nazwisko Michała Kolendy, który ma możliwość zerwania kontraktu w Sopocie. Nie będzie to na pewno Przemysław Żołnierewicz, który zdecydowany jest na wyjazd zagraniczny i nie chce w tej chwili rozmawiać o grze w PLK.
Istnieją małe szanse na pozostawienie Phila Greena, który jako MVP Fiba Europe Cup nie może narzekać na brak dobrych ofert z lepszych lig. Nie jest znana na ten moment przyszłość Michała Nowakowskiego oraz Marcina Woronieckiego. W składzie na pewno nie zobaczymy Lee Moore’a.



