
Materiał Matteo Cazzulaniego
Drużynie znajdującej się w delikatnej sytuacji finansowej, z podobno najniższym budżetem ligi ABA, udało się zarówno zdobyć tytuł mistrza kraju w Chorwacji, jak i zająć miejsce w fazie play-off w najwyższym turnieju byłej Jugosławii wraz z drużynami, które konkurowali również w Eurolidze i EuroCupie.
Sezon 2022-2023 Zadaru to zdecydowanie pokaz tego, jak czasem tylko i wyłącznie boisko, zaangażowanie i determinacja, a nie konta bankowe, decydują o tym, kto może wygrywać turnieje koszykówki.
Z wynikiem 0-3 w serii, Zadar pokonał Split i wygrał chorwacką Premier Ligę jako zespół, który po raz pierwszy w ostatnich sezonach w finale chorwackiej ligi był w stanie odwrócić faktor terenu domowego, który początkowo był na własną niekorzyść.
Biało-niebiescy dalmatyńczycy, którzy wcześniej wyeliminowali Cibonę i Dinamo Zagrzeb w fazie play-off, zamknęli sezon zasadniczy na pierwszym miejscu, mając wspólny rekord 20 zwycięstw i 6 porażek ze Splitem.
Zadar był też najlepszym zespołem turnieju pod względem efektywności obronnej (z 98,7 straconych punktów na 100 obron), zbiórek (36,9) i trafnych rzutów za trzy punkty na mecz (10,2).
W Lidze Adriatyckiej, Zadar, który jako cel sezonowy ustanowił trwanie w najwyższym turnieju byłej Jugosławii, zakwalifikował się do fazy play-off jako siódmy najlepszy zespół, z 11 zwycięstwami w 26 rozegranych meczach, ostatecznie przegrywając z panującym mistrzem Crveną Zvezdą w ćwierćfinały
W szczególności, biało-niebiescy pokonali rywali kalibru Crvena Zvezda, Cedevita Olimpija Ljubljana, FMP Belgrad, Mega Sremska Mitrovica i Derby Podgorica, i zostali najlepszą drużyną ligi pod względem zbiórek na mecz (34, 8) i trzecią najlepszą pod względem asyst (18,77) i trójek na mecz (10,12).
Powody, dla których sezon Zadaru znacznie przewyższał oczekiwania, są związane z co najmniej czterema czynnikami: trenerem Danijelem Jusupem, swingmanem Luką Božićem, składem z lokalnymi graczami, oraz środowiskiem, które „stworzyło” koszykówkę.
Czynnik nr 1: Danijel Jusup
Urodzony w Zadarze szkoleniowec jest najbardziej utytułowanym trenerem w historii biało-niebieskiej drużyny jak, podczas swojej siódmej kadencji na czele klubu z nad Adriatykiem, zdobył swoje piąte trofeum z Zadarem po mistrzowsku Ligi Adriatyckiej w 2003 roku i trzy Pucharom Chorwacji w 1998, 2003 i 2020 roku.
Oprócz zwycięskiego mindseta, Danijel Jusup, który objął stery Anwilu Włocławek od 2000 do 2002, rekrutował skład niemal od zera i poprowadził go do gry w jakościowej koszykówkę, którą wielu uważało za najlepszą zarówno w Lidze Adriatyckiej, jak i chorwackiej Premijer Lidze.
Z czterema swingmanami, trzema combo obroncami i dwoma nietypowymi środkowymi, 61-letni trener zaproponował szybki styl oparty na filozofii „run-and-gun”, ataku obwodowym, intensywności defensywnej oraz dominacji pod koszami. Jusup tak bardzo ufał swoim zawodnikom, że zapewniał im dużą swobodę na parkecie.
„1ego sierpnia zaczęliśmy skromnie. Przywiozłem trochę doświadczenia z Drugiej Ligi Adriatyckiej, z ciekawymi zawodnikami z dużym potencjałem na osiągnięcie wyższego poziomu, który mieścili się w naszym budżecie. Zagraliśmy świetne mecze w Lidze Adriatyckiej, mimo że nasza decyzja o szybką grę kosztowała nas kilka dziwacznych porażek” oświadczył Jusup po zdobyciu tytułu chorwackiej Premijer Ligi.
Czynnik nr 2: Luka Božić
Głęboko związany z trenerem Jusupem, który wspierał rozwój jego kariery w Širokim Brijegu, w Drugiej Lidze Adriatyckiej, w ostatnich sezonach, Luka Božić był kluczowym zawodnikiem zdobywając średnio 22,1 punktu, 9,8 zbiórek, 6,4 asysty w Lidze Adriatyckiej, 11,2 punktu, 6,4 zbiórki, 5,6 asysty w Premijer Lidze, ostatecznie zdobywając tytuł MVP obu turniejów.
W szczególności, Jusupowi udało się podkreślić umiejętności i kompetencje Božicia tak, aby 27-letni zawodnik z Bjelovaru zapewniał kluczowe występy we wszystkich czterech pozycjach, które miał regularnie zajmować, tj.: rozgrywającym, rzucającym obrońcy, niskim i silnym skrzydłowym.
„Božić udowodnił, że ciężka praca i ciągłe zaangażowanie prowadzą do osiągnięcia najwyzszych celów, a talent należy docenić. Cieszę się, że on zdobył trofeum po tym, jak dominował przez cały sezon” były trener Anwilu stwierdził nt Božicia.
Czynnik nr 3: chorwackie i bałkańskie talenty
Pomimo występów na jakości MVP, Božić współpracował z innymi graczami, którzy zapewniali kluczową produktywność przez cały sezon, takimi jak swingman Dario Drežnjak, kapitan Marko Ramljak, środkowy Karlo Žganec, silny skrzydłowy Leon Šantelj, obrońcy Arijan Lakić i Sani Čampara.
Rozgrywający Antonio Jordano, który opuścił drużynę w trwającym sezonie, również wniósł ważny wkład wraz ze swingmanem Juanem Davisem, jedynym amerykańskim zawodnikiem w składzie, który prawie w całości był złożonym z graczy z Chorwacji i byłej Jugosławii.
„Pokazaliśmy, że z lokalnymi zawodnikami można grać dobrą koszykówkę i wygrywać. W drużynie, oprócz Chorwatów, wielu z Zadaru lub z poprzednim stażem w Zadarze, mieliśmy Słoweńca, Macedończyka, Serba i Bosniana. Nasz region jest obdarzony talentem koszykarskim, więc udało nam się zbudować grupę dobrych ludzi i zawodników” wyjaśnił Jusup.
Czynnik nr 4: „Bóg stworzył czlowieka, Zadar stworzył koszykówkę”
Znakomity sezon Zadaru nie byłby możliwy bez środowiska, które głęboko rozumie, oddycha i uważa koszykówkę za integralną część swojej tożsamości kulturowej. „Bóg stworzył ludzi, Zadar stworzył koszykówkę”: tak fani Zadaru z dumą opisują, jak koszykówka odgrywa kluczową rolę w mieście nad Adriatykiem.
Głęboko związany z graczami, którzy zmienili europejską i światową koszykówkę, takimi jak Krešimir Ćosić i Josip „Pino” Giergia, Zadar (wraz ze Słowenią) jest gniazdem jugosłowiańskiej koszykówki który, w całej swojej historii, zdobył 20 trofeów między Jugosławią, byłą Jugosławią, a Chorwacja.
Jak pokazała ogromna liczba kibiców, która pozwoliła biało-niebieskim grać de facto u siebie przy okazji dwóch pierwszych meczów serii finałowej we Splicie, kibice odegrali zasadniczą rolę we wspieraniu Zadaru performować powyżej oczekiwań.
Co więcej, przy wyprzedanej hali Ćosicia w trzecim meczu finału, kibice Zadaru odnotowali taką samą frekwencję jak w epoce przed-covidowej.


