Pijany lekarz na dyżurze we Włocławku — skandal, który mógł się skończyć tragedią

Data:

Szpital we Włocławku miał w sobotę poranek, którego nikt z pacjentów nie powinien pamiętać. Dyżur rozpoczynał 64-letni lekarz, który… miał we krwi ponad 0,6 promila alkoholu. Informację potwierdziła policja po wezwaniu jej przez szpital — do alarmującej sytuacji doszło podczas przejmowania dyżuru, kiedy to zastępca dyrektora placówki nabrał poważnych wątpliwości co do stanu trzeźwości medyka. Funkcjonariusze zmierzyli alkomatem stan lekarza i wynik nie pozostawiał złudzeń.

Jak podkreślono w oficjalnych komunikatach, lekarz nie miał kontaktu z pacjentami, a dyrekcja szpitala zareagowała „szybko i bardzo zdecydowanie”. Personel nie ujawnia jednak, na jakim oddziale miał pełnić dyżur — szpital zasłania się procedurami i ochroną danych.

Co w tej historii najbardziej przyciąga uwagę, to fakt, że do sytuacji doszło w miejscu, gdzie każdy ruch pracownika ma bezpośredni wpływ na czyjeś życie i zdrowie — i to właśnie dlatego reakcja personelu była natychmiastowa.

0,6 promila — lekko czy niebezpiecznie?

Dla przeciętnej osoby to może brzmieć jak „lekka konsumpcja”, ale w kontekście medycyny to nie jest żadna metafora. Wystarczą ułamki procenta alkoholu we krwi, żeby zaburzyć koncentrację, czas reakcji i ocenę sytuacji — a w medycynie są to umiejętności bezdyskusyjnie kluczowe.

Społeczna reakcja pod lokalnymi artykułami była mieszana, ale jedno się powtarzało: nie chodzi o ilość alkoholu, tylko o to, że ktoś, kto ma ratować zdrowie i życie, pojawił się na stanowisku pracy nie w pełni sprawny. Znaczna część komentujących domagała się ujawnienia nazwiska lekarza i konsekwencji, które wykraczają poza skromny wpis w notatce służbowej.

Czego się dowiedzieliśmy, a czego nie?

Szpital potwierdził, że sytuacja miała miejsce podczas przejmowania dyżuru, a lekarz nie miał kontaktu z pacjentami. Policja wyjaśnia, że „podjęcie obowiązków służbowych pod wpływem alkoholu stanowi wykroczenie” i grozi za to areszt albo grzywna — to oficjalne stanowisko mundurowych.

To nie pierwszy tego typu incydent w historii medycyny w regionie czy kraju — podobne przypadki pojawiały się mediach już wcześniej — jednak skala reakcji społecznej i medialnej za każdym razem pokazuje, że oczekiwania wobec personelu medycznego są jednoznaczne: trzeźwość, profesjonalizm i pełna gotowość do działania.

Czy to tylko wina jednostki?

To pytanie zaczynają sobie zadawać niektórzy komentujący, wskazując, że stres, przemęczenie i chroniczny brak kadry to realne problemy służby zdrowia. Jednak fakt pozostaje: nikt nie ma prawa pojawić się na dyżurze w stanie wskazującym na spożycie alkoholu. I w tym sensie reakcja szpitala — wezwanie policji i reakcja administracji — była jak najbardziej na miejscu.

Udostępnij:

spot_img

Ciekawoski

Informacje
WLC24TV

Klimecka pyta – Zbigniew i Przemek Jankowscy odpowiadają

Gośćmi Karoliny Klimeckiej są Zbigniew i Przemek Jankowscy. Zbigniew...

Wikingowie we Włocławku

W przedostatni weekend sierpnia  Włocławek stał się, za sprawą...

Anwil Włocławek przed obiektywami. Media Day przed sezonem 2026/2027

Anwil Włocławek wchodzi w kolejny etap przygotowań do sezonu...

Anwil i nowa flota samochodowa

18 sierpnia 2026 r. po południu, w salonie samochodowym...