Są filmy, które ogląda się dla rozrywki. Są też takie, które zostają w głowie na długo po napisach końcowych. „Opiekunka” należy właśnie do tej drugiej kategorii.
To historia oparta na prawdziwych wydarzeniach, która pokazuje, jak łatwo można paść ofiarą manipulacji osoby, którą wpuszczamy do własnego domu. Z pozoru zwyczajna opiekunka stopniowo przejmuje kontrolę nad życiem starszej kobiety, a granica między troską a wyrachowaniem zaczyna się zacierać.
To nie jest thriller pełen pościgów i wybuchów. To opowieść o ludzkiej naiwności, samotności i zaufaniu, które może zostać brutalnie wykorzystane.
Jeżeli lubicie historie, po których pojawia się pytanie „jak to w ogóle mogło się wydarzyć?”, ten tytuł powinien znaleźć się na Waszej weekendowej liście.


