W niedzielne popołudnie w Hali Mistrzów tworzyła się historia. Na przeciw siebie pierwszy raz w lidze stanęły dwa włocławskie duety trenerskie. Anwil prowadzony przez Grzegorza Kożana i Marcina Woźniaka oraz MKS przez Krzysztofa Szablowskiego i Macieja Raczyńskiego. Nie było wiadomo kto ten mecz wygra ale jasne było, że w tym spotkaniu górą będzie włocławska myśl szkoleniowa. Wspominaliśmy o tym przed meczem co docenił spiker zawodów. Posłuchajcie sami.
https://www.facebook.com/reel/1336334468166586
Szablowski we Włocławsku uczył się fachu od takich trenerów jak Andrej Urlep, Ales Pipan, Zmago Sagadin, Igor Griszczuk czy Emir Mutapcić. Po zwolnieniu tego ostatniego kończył sezon we Włocławku nawet jako pierwszy trener. Następnie trenował m.in. Trefl Sopot oraz zespoły z Kutna czy Ostrowa. W 2021 został głównym trenerem Dzików Warszawa z którymi awansował do ekstraklasy zdobywając w ubiegłym sezonie trzecie miejsce w ENBL. Od tego sezonu został trenerem MKS-u Dąbrowa Górnicza.
Wraz z Szablowskim do Dąbrowy przeniósł się Maciej Raczyński. Warto wspomnieć iż ,,Raczek” jako zawodnik był członkiem mistrzowskiej ekipy z 2003 roku. Karierę trenerską rozpoczął w 2019 w Stargardzie jako asystent takich trenerów jak Jacek Winnicki, Marek Łukomski, Sebastian Machowski, Andrej Urlep oraz Krzysztof Koziorowicz. Kilkukrotnie prowadząc drużynę jako head coach.

Zaczęło się więc sentymentalnie ale na boisku jednak już sentymentów nie było. Głównym założeniem defensywnym włocławian było zatrzymanie najlepszego strzelca MKS-u Luthera Muhammada za co głównie odpowiadał Eric Lockett. Ta sztuka się udała gdyż zawodnik w pierwszej połowie nie zdołał zdobyć punktów a w drugiej odsłonie rzucił tylko 9. Między innymi dzięki temu gra wyglądała znacznie lepiej niż w starciach z Arką czy Brunszwikiem. Pierwsza kwarta plus 10 dla Anwilu. Druga kwarta również na korzyść Rottweilerów co pozwoliło schodzić do szatni z bezpieczną przewagą 46:33. W ekipie trenera Kożana punkty rozkładały się równomiernie na 10 graczy u gości natomiast 1/3 punktów rzucił Ronald Curry Jr -11. Zespołowość górą.
Po zmianie stron dąbrownianie przeszli do kontrataku, głównie za sprawą Montgomerego zaczęli odrabiać straty. Wygrana przez nich kwarta 26:19 pozwoliła zbliżyć się tylko na dwa posiadania do gospodarzy. W czwartej kwarcie jednak przypomniał o sobie Mucius, który wraz z Furmanaviciusem zdobył 17 z 24 punktów drużyny w tej odsłonie, Anwil do końca meczu był w stanie utrzymać bezpieczny dystans.
Anwil Włocławek vs MKS Dąbrowa Górnicza 89:78 (26:16, 20:17, 19:26, 24:19)
Punkty dla Anwilu
Mucius 17, 1×3
Pearson 13, 3×3
Vucić 12, 11 zb, 4as
Furmanavicius 11, 1×3
Fridriksson 10, 1×3, 7 as
Lockett 8, 2×3
Slaughter 5, 1×3
Michalak 5, 1×3, 5zb
Kołodziej 3, 1×3
Borowski 3
Słupiński 2
Po meczu odbyła się tradycyjna konferencja prasowa na której oczywiście nie zabrakło wzajemnej życzliwości ze strony Krzysztofa Szablowskiego oraz Grzegorza Kożana.
Przed włocławianami teraz kolejne dwa spotkania w Hali Mistrzów. W środę o nietypowej porze tj. o 20.45 w ramach Fiba Europe Cup zmierzą się z PAOKiem Saloniki natomiast w niedzielę 26-go października o 12.15 do Hali Mistrzów przyjeżdżają Wilki Morskie Szczecin.
Zapraszamy na fotorelację z meczu autorstwa Adrianny Nowackiej
Anwil Włocławek – MKS Dąbrowa Górnicza (89:78) [fotorelacja]