mnj
Dla włocławian był to mecz z gatunku być albo nie być. Tylko zwycięstwo przedłużało serię gwarantując piąte decydujące spotkanie w środę w Szczecinie. Trener Frasunkiewicz zdecydował się na nowe (w tej serii) rozwiązania w ataku a był nim mało widoczny do tej pory – Victor Sanders. Sanders w trzech pierwszych spotkaniach na boisku spędził niespełna 56 minut co dawało mu dopiero 7 pozycję w drużynie biorąc pod uwagę liczbę spędzonych minut.
Anwil z Victorem w pierwszej piątce rozpoczął bardzo energicznie. Obrońcy Kinga nie nadążali za Amerykaninem, który punktował zarówno zza linii 6,75 oraz spod samego kosza ala center… Był po prostu wszędzie. Ostatnie dwie minuty kwarty należały właśnie do niego. Najpierw akcją dwa plus jeden wyprowadził włocławian na 5 punktowe prowadzenie później dołożył trójkę aż w końcu wymusił faul Kostrzewskiego wykorzystując oczywiście przyznane dwa rzuty wolne. W sumie Victor w pierwszych 10 minutach zdobył 15 punktów.
Kolejny słabszy mecz MVP sezonu zasadniczego Andrzeja Mazurczaka, któremu znów życie uprzykrzał Lee Moore. Frasunkiewicz niekonwencjonalnie rotował składem. Druga kwartę rozpoczęła piątka: Moore, Greene, Nowakowski, Słupiński, Sobin. Swoje minuty dostał również Woroniecki. Minuty dla zmienników nieco ,,uspokoiły” grę lecz nie pozwoliły roztrwonić przewagi przewagi. Po 20 minutach Rottweilery prowadziły 33:30.

Po zmianie stron ofensywnie uaktywnił się Łączyński który w parze z Sandersem zdobył ponad połowę punktów drużyny w tej kwarcie. Ponadto świetna praca w obronie gospodarzy pozwoliła zdobyć Wilkom tylko 8 punktów. Po 30 minutach przewaga Anwilu wynosiła zatem 12 oczek.
W ostatniej odsłonie Rottweilery kontrolowały przebieg spotkania. Kolegów świetnie obsługiwał kapitan Kamil Łaczyński. To po jego podaniach punktował Petrasek oraz Green. Włocławianie nie pozwolili zbliżyć się szczecinianom na bliżej niż dwa posiadania i dowieźli wynik do końca.
Było czuć w powietrzu Hali Mistrzów, że podopieczni Przemka Frasunkiewicza nie wybierają się na wakacje. Jak mówi trener – ,,presja to przywilej” Drużyna pokazała w tym sezonie już nie raz, że gra pod presją ich tylko mobilizuje. Od ostatniego meczu grupowego w Fiba poprzez całą drabinkę w finale Cholet kończąc. W lidze natomiast do ostatniej kolejki walczyli przecież o play – off. Trzeci miesiąc zatem Anwil walczy z presją i jak do tej pory zawsze wychodzi w tej walce obronną ręką. W środę w Szczecinie kolejny mecz z gatunku być albo nie być i to włocławianie w tym starciu psychologicznie są stawiani wyżej. Sportowo oczywiście faworytem są Wilki, które u siebie przegrywają niezwykle rzadko. W meczu nr 2 Anwil zdołał wygrać tylko jednym punktem.
Anwil Włocławek vs King Wilki Morskie Szczecin 70:64 (23:15, 10:15, 17:8, 20:26)
Punkty dla Anwilu:
Sanders 23 (2X3), Greene IV 12 (3X3), Petrasek 11 (1X3), Łączyński 8 (2X3) 6 as, Williams 6 (1X3) 9 zb, Nowakowski 4 (1X3), Sobin 4, Moore 2, Bojanowski 0, Słupiński 0, Woroniecki 0
Punkty dla Wilków:
Fayne 14. 8 zb, Meier 12 (2X3), Brown 11 (3X3) 4 as, Cuthbertson 10 (1X3), Mazurczak 7 (1X3) 5 as, Borowski 4, Hamilton III 2, Kostrzewski 2, Matczak 2, Żmudzki 0
Natomiast dziś o 20.00 zapraszamy na Szóstego Zawodnika. Gościem w studio będzie były koszykarz Anwilu/Nobilesu Wojciech Pietrzak. Zdalnie połączymy się z Matteo Cazzulanim. Omówimy wszystkie pary 1/4 play-off ze szczególnym uwzględnieniem pary Wilki/Anwil.
Do kolejnej fazy walki o Mistrzostwo Polski awansował Śląsk Wrocław pokonując Trefl Sopot 3-1 i Legia Warszawa eliminując 3-0 Spójnie Stargard. Te dwie ekipy spotkają się w półfinale.
Z drugiej części drabinki Stal Ostrów potrzebowała tylko trzech spotkań by pokonać Czarnych Słupsk. Ostrowianie zmierzą się z lepszym z pary King Wilki Morskie Szczecin / Anwil Włocławek. Decydujący mecz w tej parze w środę w Szczecinie. Rywalizacja tej właśnie pary będzie głównym tematem odcinka.